Moje ciężkie początki czyli o tym czy można coś osiągnąć w tej branży?
Nie jest łatwo młodemu człowiekowi odchodzącemu z państwowych instytucji coś osiągnąć w świecie biznesu. Przeświadczenie o swojej nieomylności i wiedzy oraz całkowity brak pokory powoduje że człowiek wzbudza bardziej politowanie na spotkaniach rekrutacyjnych niż jakikolwiek podziw i choć media zawsze gloryfikują ludzi z doświadczeniem w różnych państwowych "firmach" to prawda wygląda całkiem inaczej.
Pamiętam swoje rozmowy rekrutacyjne wiele lat temu kiedy zdecydowałem się przejść do biznesu (nie ma co teraz pisać o powodach) i z perspektywy czasu wiem że wypadałem fatalnie - przecież ja wiem wszystko lepiej i nikt nie będzie mi wmawiał tego czy owego.
Do tej pory zastanawiam się dlaczego pewien Szwed dał mi szanse i przyjął na "bezpiecznika" w dużej korporacji, na początek odpowiadającego za Polskę.
Ów szwed był ex policjantem z wieloletnim stażem który odszedł do biznesu, jako ciekawostkę podam że jest teraz poczytnym pisarzem kryminałów a jego książki są wydawane na całym Świecie.
Ów szwed był ex policjantem z wieloletnim stażem który odszedł do biznesu, jako ciekawostkę podam że jest teraz poczytnym pisarzem kryminałów a jego książki są wydawane na całym Świecie.
Pierwsze kroki jako bezpiecznik były mieszaniną szoku, niedowierzania ale też podziwu
Nagle okazało się że istnieje inny świat taki gdzie nie liczą się znajomości (bo Twoi szefowie są na końcu świata) a wiedza,czyny i efekty.
Całkiem inaczej niż w mojej dawnej "firmie"
Pierwsze miesiące spędziłem na szkoleniach w Szwecji, UK, Belgii i choć sądziłem że miałem mocne podstawy to z upływem czasu okazywało się że wiele muszę się nauczyć.
Nagle okazało się że firma inwestuje w Ciebie wiele pieniędzy i wysyła na szkolenia o jakich tylko mogłem marzyć w budżetówce, no i miałem służbowy telefon komórkowy w końcu ;) (uwierzcie mi że nadal jest to luksus w "firmie" z budżetówki)
Po latach wiem że korporacje mają nie tylko plusy ale też dużo minusów ale wtedy byłem zachwycony.
Bardzo szybko mój region odpowiedzialności rósł i do Polski doszło tez parę krajów ościennych a to dało mi możliwość zdobywania już doświadczenia podczas działań międzynarodowych.
Nagle okazało się że istnieje inny świat taki gdzie nie liczą się znajomości (bo Twoi szefowie są na końcu świata) a wiedza,czyny i efekty.
Całkiem inaczej niż w mojej dawnej "firmie"
Pierwsze miesiące spędziłem na szkoleniach w Szwecji, UK, Belgii i choć sądziłem że miałem mocne podstawy to z upływem czasu okazywało się że wiele muszę się nauczyć.
Nagle okazało się że firma inwestuje w Ciebie wiele pieniędzy i wysyła na szkolenia o jakich tylko mogłem marzyć w budżetówce, no i miałem służbowy telefon komórkowy w końcu ;) (uwierzcie mi że nadal jest to luksus w "firmie" z budżetówki)
Po latach wiem że korporacje mają nie tylko plusy ale też dużo minusów ale wtedy byłem zachwycony.
Bardzo szybko mój region odpowiedzialności rósł i do Polski doszło tez parę krajów ościennych a to dało mi możliwość zdobywania już doświadczenia podczas działań międzynarodowych.
Po paru latach pracy poznałem zasadę budowania swojego CV w tej branży na świecie - w sumie jest prosta i można ją określić jednym zdaniem:
NAJTRUDNIEJ JEST ZACZĄĆ
No właśnie jeśli już zaczniesz pracować w tej branży i masz pewne zdolności to dasz sobie radę, lepiej lub gorzej ale dasz.
NAJTRUDNIEJ JEST ZACZĄĆ
No właśnie jeśli już zaczniesz pracować w tej branży i masz pewne zdolności to dasz sobie radę, lepiej lub gorzej ale dasz.
Po paru latach otrzymałem tzw propozycję nie do odrzucenia od innej korporacji (gigant IT z doliny krzemowej) gdzie byłem jedynym Polakiem (do tej pory) jaki pracował na etacie jako bezpiecznik.
Wraz z 2 Kolegami odpowiadaliśmy za region EMEA wiec kawał ziemi do oblatania ;)
Wraz z 2 Kolegami odpowiadaliśmy za region EMEA wiec kawał ziemi do oblatania ;)
To była prawdziwa szkoła życia - bardzo duże osiągnięcie ale też duża odpowiedzialność
Jako bezpiecznicy tej firmy zajmowaliśmy się wszystkim tzn:
- travel security
- investigations
- supply chain security
- frauds
- executive protection
- szkolenia
- audyty
- sytuacje kryzysowe
To tylko część wyliczanki tematów jakie były w naszym portfolio;)
Permanentne podróże dawały unikalną wiedzę nt. działania służb w różnych krajach na różnych kontynentach bo przecież z nimi należało współpracować, mieliśmy możliwość odbywania szkoleń które z perspektywy Warszawy były niemożliwe.
Wszędzie gdzie się pojawiałem dosyć szybko pytano mnie skąd jestem i gdy odpowiadałem "Poland" po chwili wahania odpowiadano najczęściej "aaa Holland"?
Brało się to z tego że Polak w tej branży poza granicami prawie nie istniał i był równie egzotyczny co "ostatni Mohikanin"
Jako bezpiecznicy tej firmy zajmowaliśmy się wszystkim tzn:
- travel security
- investigations
- supply chain security
- frauds
- executive protection
- szkolenia
- audyty
- sytuacje kryzysowe
To tylko część wyliczanki tematów jakie były w naszym portfolio;)
Permanentne podróże dawały unikalną wiedzę nt. działania służb w różnych krajach na różnych kontynentach bo przecież z nimi należało współpracować, mieliśmy możliwość odbywania szkoleń które z perspektywy Warszawy były niemożliwe.
Wszędzie gdzie się pojawiałem dosyć szybko pytano mnie skąd jestem i gdy odpowiadałem "Poland" po chwili wahania odpowiadano najczęściej "aaa Holland"?
Brało się to z tego że Polak w tej branży poza granicami prawie nie istniał i był równie egzotyczny co "ostatni Mohikanin"
Bardzo często mój polski paszport był zaletą bo mogłem latać w miarę bezpiecznie do krajów gdzie moi amerykańscy koledzy z racji narodowości byli na celowniku (patrz część krajów afrykańskich) lub po prostu nie chciano z nimi rozmawiać (patrz Rosja)
Nie pamiętam już jak wpadłem na pomysł założenia własnej firmy ale pamiętam reakcję mojego ówczesnego szefa (a teraz dobrego znajomego) który zamiast wybijać mi to z głowy to poparł go i jeszcze wspierał jak tylko mógł - tak tak wiem nie był on Polakiem ;)
Tak doszliśmy do momentu powstania SASMA - doświadczenie zdobyte przez lata pracy jako korporacyjny bezpiecznik w wielu krajach na rożnych kontynentach dają mi możliwość pracy dla tych korporacji już pod własną marką a co najważniejsze z dumą podkreślać że jesteśmy Polską firmą i nawet jeśli wielu to dziwi na Świecie podchodząc do nas nieufnie to później okazuje się że są zadowoleni z naszych usług i polecają nas innym a w tej branży polecanie to najcenniejszy marketing.
Nie mam "złotej rady" dla tych co chcą zaczynać pracę jako bezpiecznicy - sukces jest zawsze wypadkową wielu czynników ale wiem jedno
Nie można się poddawać
Nie można się poddawać
Komentarze
Prześlij komentarz