Wojna w sieci AD 2022 - subiektywny ranking działań

 Rok 2022 powoli przechodzi do historii, stąd pozwolę sobie na subiektywne podsumowanie z punku widzenia bezpieczeństwa, a konkretnie wojny w sieci.

Mijający rok zdominowało jedno wydarzenie, atak Rosji na Ukrainę. Jesteśmy świadkami pełnoskalowej wojny jaka nie była widziana na naszym kontynencie od czasów II wojny światowej. 

Konflikt, o którym piszę spowodował duży wzrost znaczenia operacji w sieci oraz social mediach i to o nich chciałbym poświęcić ten wpis.

Poniżej mój subiektywny ranking najważniejszych wydarzeń lub też odkryć z zakresu wojny w sieci roku 2022.


Miejsce 10. 

Czatboty w służbie: przed wybuchem wojny mało kto słyszał o czatbotach, a już na pewno nikt nie wyobrażał sobie, że staną się one tak popularne i wielu ludzi będzie im zawdzięczać nieskrępowany dostęp do informacji. Czatboty informują o bezpiecznych miejscach, niewybuchach, wojskach nieprzyjaciela czy też nadlatujących rakietach. Są odporne na ataki cybernetyczne i na fake newsy. Okazuje się, że czatboty w obecnych czasach mogą być gwarantem sprawdzonych informacji i pomagają zwalczać wszechobecną dezinformację.

Miejsce 9.

Komunikatory internetowe: szyfrowane E2E, odporne na ataki cybernetyczne oraz trudne do namierzenia. Znane od dawna, ale masowo używane podczas wojny na Ukrainie. Korzystają z nich nie tylko cywile, ale także służby, wojsko czy też politycy.

Pozwalają nie tylko na swobodną komunikację (audio/video), ale także rozmowy konferencyjne, wysyłanie szyfrowanych załączników, transmisję lokalizacji.

Miejsce 8. 

Social media na wojnie:  temat szerzej opisany przeze mnie w tym wpisie, jednak warto dodać, że są istotnym elementem wojny w sieci. Są wykorzystywane operacyjnie przez służby, wojsko i polityków. Niestety są także wykorzystywane do szerzenia dezinformacji, czy też podczas operacji wpływu. 

Ważne jest by wiedzieć, jak ich używać oraz mieć świadomość iż bezwględnie należy weryfikować podawane w nich informacje.

Miejsce 7.

Ataki cybernetyczne: znane od dawna, jednak ich wykorzystanie jako element działań połączonych w wojnie w sieci na masową skalę możemy obserwować podczas inwazji na Ukrainę. Nie sposób ich już ignorować lub lekceważyć, gdyż mogą spowodować poważne straty lub też wpływać na przebieg działań wojskowych w realnym świecie.

Miejsce 6.

Współpraca prywatno-publiczna: wojna na Ukrainie udowodniła coś co nieliczni wiedzieli od dawna, że nie da się wygrać nowoczesnej wojny bez wsparcia korporacji (BigTechy) oraz prywatnych agencji wywiadowczych.

To BigTechy zapewniają przewagę informacyjną Ukrainy, digitalizują i przenoszą do chmury wszystkie zasoby kraju, utrzymują infrastrukturę internetową.

To korporacje zapewniają najlepszych speców od analizy danych, specjalistyczne oprogramowanie, walczą z dezinformacją w sieci i social mediach.

Prywatne agencje wywiadowcze (np. Bellingcat) analizują i dostarczają dane zdobyte w sieci, a także prowadzą śledztwa oraz identyfikują poszukiwane osoby.

Wojna ukraińsko-rosyjska jak w pigułce pokazała, iż służby specjalne musiały bardzo szybko nauczyć się tej współpracy, by odnosić sukcesy i móc korzystać z najnowszych technologii i know-how.

Miejsce 5.

Dostęp do internetu jest zasobem strategicznym: zapewnienie stałego dostępu do internetu stało się jednym z kluczowych elementów wojny. Jest on ważny nie tylko dla zwykłych ludzi (komunikacja), ale także dla wojska, służb czy też polityków. W tym kontekście trudno wyobrazić sobie lepszy moment na debiut urządzeń StarLink. To właśnie one stały się prawdziwym game changer-em wojny na Ukrainie. Nie tylko zapewniają komunikację w zniszczonych miastach, ale pomagają armii i służbom Ukrainy na polu walki (w cyfrowym i realnym).

Kolejnym krokiem będzie łączność satelitarna w smartfonach, która pojawi się już wkrótce, to jeszcze bardziej wpłynie na działania w domenie cyber.

Miejsce 4.

Deep fake: kolejny element wojny w sieci jaki pojawił się masowo podczas wojny na Ukrainie.

Prezydent Zełeński nawołujący do poddania się, podszywanie się pod mera Kijowa czy też Premiera Ukrainy. To tylko kilka przykładów użycia technologi deep fake. To bardzo groźna broń i jako element wojny w sieci jest wyjątkowo niebezpieczny, gdyż może spowodować nieodwracalne straty. Dobrze przygotowany deep fake jest niesamowicie trudny do wykrycia, co jeszcze bardziej wpływa jego siłę rażenia.  Na szczęście na chwilę obecną bardzo trudno przygotować dobrze wykonany atak deep fake co powoduje, że ta technologia jeszcze nie jest masowo wykorzystywana.

Miejsce 3.

Siła dezinformacji: jako element wojny w sieci pokazała swoją moc. To operacje połączone gdzie wykorzystywano dezinformacje wywołały panikę, kolejki na stacjach benzynowych (także w Polsce), czy też braki gotówki w bankomatach. To właśnie dezinformacja pokazała jak ważne jest zachowanie spokoju oraz umiejętność weryfikacji źródeł informacji. Miejmy nadzieję, że edukacja społeczeństwa w zakresie weryfikacji źródeł informacji stanie się masowa i będzie trudniej manipulować naszym społeczeństwem.

Miejsce 2.

Każdy jest zasobem (cyber armia): wojna na Ukrainie pokazała nam, że każdy może być zasobem i zostać wykorzystany w wojnie w sieci. Wojsko i służby musiały szybko nauczyć się tworzyć cyber armie i ją wykorzystywać zgodnie ze swoimi potrzebami. Operatorzy cywilnych dronów prowadzą rozpoznanie dla służb i wojska, social media są miejscem gdzie każdy może pomóc wpłacając pieniądze lub organizując pomoc rzeczową. OSiNT-wcy wspomagają działania służb, a każdy człowiek, który zauważy wroga może za pośrednictwem czatbota przekazać informacje o nim do wywiadu. To tylko pare przykładów hasła "każdy może być zasobem".

Miejsce 1.

#wojnawsieci: Tak to właśnie wojna w sieci w ujęciu całościowym zasłużyła na pierwsze miejsce tego rankingu. Nigdy wcześniej nie obserwowaliśmy tego zjawiska na tak masową skalę. Dezinformacja, deep fake, cyberataki, social media, czatboty, ataki socjotechniczne to tylko mała część elementów wojny w sieci.

Operacje wpływu pozwalają manipulować całymi społeczeństwami, obalać rządy, czy też zmieniać sojusze.

Wojna w sieci nie dzieje się w blasku kamer, nie jest transmitowana na żywo przez media, ale nie oznacza to, że nie jest ważna. Centra walki w sieci 24/h starają się uzyskać przewagę informacyjną nad przeciwnikiem stosując różne taktyki walki - możesz o części z nich przeczytać tutaj.

Inwazja Rosji na Ukrainę stała się okazją do potwierdzenia tezy, że wojna w sieci ma realny wpływ na działania militarne prowadzone w normalnym świecie. 

Wojna w sieci pokazała także jak ważne jest budowanie kompetencji w tym zakresie. Same czołgi, czy też działa choć bardzo ważne już nie wystarczą. Każdy kolejny konflikt będzie w coraz większym stopniu wykorzystywał sieć, social media, a w przyszłości także Metaverse/VR. Należy być przygotowanym do walki również w tej cyfrowej domenie, gdyż porażka w niej nie rzadko oznacza porażkę w realnym świecie.


Na zakończenie mojego wpisu chciałbym wszystkim życzyć Spokojnych i Zdrowych Świąt, a także Szczęśliwego Nowego Roku 2023

Stay Safe



 



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Social media ruszyły na wojnę

Przyszłość ochrony fizycznej (czy taka jest?)